|
Duuuży kot! Zdecydowanie
najpiękniejszy ze "skorupiaków". To obrazek dwóch jegomości z
SS wystających z włazów tego czołgu zwrócił naszą (moją i Jacha - na
zdjęciu) uwagę na istnienie tego dość specyficznego muzeum.
|
|
Panther raz jeszcze. Tym razem ja w skali
(180cm) - Duże kółka: to podstawa sukcesu - żadne tam rolki! Z tyłu
kolejno: Wespe, długa rura Kinga, i Sturmpanzer "Brummbar".
|
|
"Ekonomiczny"
brat Panther-y: Jagdpanther. Ten ma trzy urocze dziury po pociskach w lewej
burcie. W środku jednak ładnie posprzątane.
|
|
Jeszcze raz Jagdpanther. Z lewej
obszerny fragment PzJagerIV - sportowa sylwetka :-)
|
|
Stug40 a za nim StugIIIG. Na
ścianach kolekcje hełmów w tym także polska. - tu - jak widać.
|
|
Tak wszechstronnego kawałka rury nie wymyślono
nigdy wcześniej ani później. Przeciwlotniczy ppanc defensywno - ofensywny
czyli Flak18 88mm. Tu w wersji bez osłony (do polowania na ptactwo)
|
|
Hmm... Mam takie "coś"
w piwnicy... Tylko niestety w innym stanie skupienia - pośrednim między
metalem a pyłem. Flak 38 20mm - przypomina mi się scena z "Ryan-a"...
|
|
"Zając" - moje marzenie. Znam gościa,
który pamięta jak zardzewiałe wraki kettenkrad-ów stały zagrzebane w
piachu na gdyńskich plażach porzucone przez odcięte wojsko niemieckie.
Znowu "Ryan"
|
|
"Wotan" - A7V.
Największe wrażenie zrobiła na mnie chłodnica silnika - wielka jak w
spalinowej lokomotywie - umieszczona we wnętrzu pojazdu razem z 16-to (o
ile dobrze zapamiętałem) osobową załogą. Uff... jak gorąco....
|
|
Konigstiger czyli King. Zdaje się, że jedyny
eksponowany tutaj pojazd, który nie jest w stanie bez pomocy odjechać.
Przypuszczam, że jest sprawny, ale w celu odciążenia sprężyn
zawieszenia stoi na "kołkach" tj półmetrowej średnicy
pniakach. Pozostałe pojazdy mają wszelkie walory użytkowe. Nie mają na
sobie trzech centymetrów gównianej farby, metrów kwadratowych odpadającej
rdzy, odpiłowanych przez złomiarzy ubytków. Z ich okopconych rur
wydechowych śmierdzą spaliny, ruchome mechanizmy otłuszczają ręce
smarem. W koło pojazdów na podłodze ślady gąsienic - dowody pełnej
sprawności. O ten stan bojowej gotowości dbają kadeci pobliskiej szkoły
pancernej, z której wywodzi się dywizja "Panzerlehr". Brakowało
tylko "kwadratowego" tygrysa, którego muzeum pożycza raz na trzy
lata od prywatnego właściciela. Ponoć wtedy akurat jeździł po
angielskich lasach - realizując niespełnione marzenia pewnego małego
psychopatycznego wodza z wąsikiem :-)
|
|
I raz jeszcze. To naprawdę duże
urządzenie. 68t sprawiało, że był bardzo "niepraktyczny" Ponoć
w Kubince mają "Maus" Kiedyś się tam zamierzam wybrać.
|
|
Okolice Arnhem, rejon lądowania szybowców -
obecnie cmentarz żołnierzy brytyjskich, polskich i innych poległych w
walkach o most w Arnhem. W tym miejscu być Polakiem - brzmi godnie.
|
|
Jak wyżej
|
|
Muzeum w Arnhem - Makieta obrazująca
tereny lądowań i walk aliantów w rejonie Oosterbeek i Zach. Arnhem.Na południowym
brzegu miejscelądowania i walki o most kolejowy polskich spadochroniarzy w
okolicach Driel.
|
|
Ekspozycja przed budynkiem
Muzeum (dawny "Hartenstein" Hotel) Sherman 30-tego Korpusu i
armaty p-panc.
|
|
Makieta północnego końca mostu drogowego w
Arnhem, a na niej wraki pojazdów z oddziału zwiadowczego Kapitana SS
Grabnera. Dziś okolice mostu wyglądają zupełnie inaczej.
|
|
Ekspozycja poświęcona
niemieckiemu mundurowi i broni - Zdaje się, że mieli także radzieckie PPS
|
|
Fragment ekspozycji poświęconej Polakom
|
|
jak wyżej
|
|
Driel - tutaj dumnie jest być Polakiem -
pomnik poświęcony polskim żołnierzom poległym w walkach o most kolejowy
w Arnhem
|
|
Dziś Niemcy przejeżdżający
mostem w Arnhem od strony Nijmegen nie obawiają się już, że zostaną
powitani PIAT-em
|
|
Dziś trasę z Eindhoven do tego miejsca
pokonuje się w trzydzieści kilka minut. 30 Korpus nie dał rady w tydzień.
|
|
Okolice Aachen - Amerykański
cmentarz wojskowy - leżą tu żołnierze polegli w walkach o Metz i
Hertogen Wald
|
|
Jak wyżej. Zaduma i szacunek. Takich miejsc
jest wiele we Francji i Beneluxie
|
|
December
44 Muzeum w Belgii (o ile pamiętam) - po prostu
wyjechaliśmy zza zakrętu i na drodze stał Tygrys i to
jaki!
|
|
Samo muzeum nie jest
specjalnie imponujące - porozumieć nie można się było
w żdnym cywilizowanym języku. Pamiątki można było
kupić chyba tylko za franki belgijskie - jeszcze do
tego - No Pictures! Ostatnio znalazłem Ich stronę w
internecie, ale w odróżnieniu od Munster mało ciekawa
i bardzo "komercyjna". Wtedy trafiliśmy tu
czystym przypadkiem...
|
|
Z
przodu widoczny wyraźny ślad trafienia pociskiem
p-panc centralnie w kant pancerza. Obok kilka śladów
po innych pociskach, które pozostawiły znacznie
mniejsze wrażenie. Czołg wyraźnie usiadł na brzuchu
- uniknięto tego w egzemplarzu z Munster
|
|
Raz jeszcze...
|
|
..jeszcze...
|
|
i jeszcze raz Tiger2
|
|
Bastogne -
Hetzer przed budynkiem Muzeum walk o Bastogne. Zdziwiły
nas liczne miejsca upamiętniające wcześniejsze walki:
z I Wojny oraz z początku II Wojny Światowej
|
|
Druga stona z
uczestników walk o Ardeny w 1944, amerykański
niszczyciel czołgów.
|
|
Monumentalny
Memorial na pamiątkę obrony Bastogne przez
spadochroniarzy za 101 Dyw. Na górze taras widokowy z
mapami ilustrującymi kierunki i daty natarć
niemieckich.
|