|
- Czołg superciężki E-100
-
- Od końca 1941 roku w Niemczech
realizowany był program budowy czołgu superciężkiego
jego efektem była budowa i badania dwóch prototypów
skonstruowanego przez Ferdynada Porsche czołgu znanego
jako Porsche Typ 205 Maus. Mało znanym faktem
jest, iż obok Myszki zaawansowane były prace nad
konkurencyjnym pojazdem E-100. Czołg ten był częścią
opracowywanego od połowy 1943 roku przez grupę
specjalistów z Heereswaffenamt (Wydział Uzbrojenia Wojsk
Lądowych), kierowaną przez radcę ministerialnego inż.
H.E. Kniepkampa, programu zastąpienia w przyszłości
wszystkich produkowanych dotychczas czołgów nowymi,
zaprojektowanymi z maksymalnym uwzględnieniem doświadczeń
wojennych. Doświadczeń tak z pola boju, jak i z zakładów
przemysłowych funkcjonujących w trudnych warunkach
gospodarki wojennej. Podstawowym założeniem programu było
osiągnięcie jak najniższych kosztów produkcji przez
uproszczenie i standaryzację poszczególnych wozów
bojowych. Zgodnie z pierwotnymi założeniami pojazdy
serii E (Entwicklungtyp - typ rozwojowy) miały osiągnąć
etap produkcji na przełomie lat 1944/45.
-
- Prowadzono prace nad następującymi
pięcioma rodzajami wozów bojowych:
- 1. E-10
- mały pojazd pancerny o masie 10-15 ton, oparty
na koncepcji RSO/03
- 2. E-25 - pojazd o masie 25-30
ton, zbliżony do niszczyciela czołgów Jadgpanzer 38(d)
Hetzer.
- 3. E-50 -średni czołg kategorii
50 ton mający zastąpić czołg Panther.
- 4. E-75 - czołg ciężki o masie
75-80 ton mający zastąpić czołg Tiger.
- 5. E-100 - czołg superciężki o
masie 130-140 ton.
-
- Jednym z założeń koncepcji Entwicklungtyp
było uzyskanie wewnątrz pojazdu przestrzeni na
uzbrojenie główne o większym kalibrze i zwiększenie
zapasu amunicji bez wzrostu wymiarów zewnętrznych i masy
czołgu przy jednoczesnym poprawieniu osłony pancernej. Służyć
temu miało odpowiednie ukształtowanie pancerza,
utrudniające przebicie i zwiększające możliwości
rykoszetowania pocisków. Pojazdy owe, szczególnie E-50,
E-75 i E-100, charakteryzować się miały wysoką
manewrowością przy jednoczesnym zachowaniu możliwości
transportu z wykorzystaniem istniejących dróg i linii
kolejowych (wraz z taborem kolejowym) bez specjalnego
przystosowywania tychże.
- Powiększenie przestrzeni wewnętrznej
zamierzano uzyskać przez wyeliminowanie elementów
zawieszenia i układu przeniesienia napędu z przedziału
załogi. Dlatego w wozach serii E zamierzano zaniechać
typowego zawieszenia na wałkach skrętnych na korzyść
takiego, w którym większość elementów znajdzie się
na zewnątrz pojazdu. W przypadku E-100 wybrano
system Belleyille, gdzie zamiast śrubowych, klasycznych
sprężyn stosowane są stosy talerzowych elementów sprężystych,
które mając kształt ściętego stożka stykają się
przemiennie raz krawędziami o większej średnicy, raz o
mniejszej . Chociaż zawieszenie takie mogło przenosić
znacznie większe obciążenia niż klasyczne, z
wykorzystaniem sprężyn śrubowych, to do jego produkcji
niezbędna była stal bardzo wysokiej jakości.
- Silnik w pojazdach serii E
wraz z układem przeniesienia napędu zamierzano
ulokować w tylnym przedziale o wymiarach najmniejszych z
możliwych. Koła napędowe miały znajdować się z tyłu
czołgu, co było rozwiązaniem nowatorskim dla
niemieckiej broni pancernej.
- Paradoksalnie, najbardziej
zaawansowane były prace nad pojazdem najmniej potrzebnym
z punktu widzenia potencjalnego użytkownika, pojazdem nie
spełniającym wielu założeń programowych - czołgiem
superciężkim E-100. Jego początki datują się od
spotkania Hitlera z dr. inż. Ferdynandem Porsche w
listopadzie 1941 roku, na którym owładnęła wodzem III
Rzeszy mania budowy superczołgu. Przedstawiciele
Heereswaffenamt, by tak jak w przypadku innych pojazdów,
także przy realizacji programu czołgu-giganta został
rozpisany konkurs dwóch firm. Początkowo rozpatrywano
propozycję zakładów Henschel budowy superciężkiej
wersji Królewskiego Tygrysa, określonej jako VK7001(H)
Tiger-Maus. Zrezygnowano z niej jednak na korzyść
wozu E-100. Zamówienie otrzymały więc 30 czerwca
1943 roku zakłady Adler z Frankfurtu. Prace prowadzone były
w biurze konstrukcyjnym firmy we Friedbergu pod
Frankfurtem. Kierował zespołem dyrektor techniczny
Adlera dr. Jenschke.
- Czołg zaprojektowany pod jego
kierunkiem różnił się pod wieloma względami od założeń
serii E. Przede wszystkim zachował klasyczną dla czołgów
niemieckich kompozycję układu napędowego z silnikiem z
tyłu, wałem napędowym przechodzącym przez cały
przedział bojowy i skrzynią biegów wraz z przekładniami
bocznymi umieszczonymi z przodu kadłuba i przenoszącymi
napęd na przednie koła napędowe. Zastosowano jednak
nowe zawieszenie oraz w maksymalnym stopniu starano się
zunifikować układy pojazdu z zastosowanymi w Królewskim
Tygrysie i projektach E-50/75. System zawieszenia pojazdów
serii E opracowany został przez dr. Lehra z zakładów
MAN w Augsburgu. Oczywiście konkretne rozwiązania były
różne w poszczególnych typach przy zachowaniu zasady,
że większość elementów zawieszenia umieszczonych będzie
na zewnątrz wozu. W czołgu E-100 każde koło zawieszone
było na niezależnych wahaczach resorowanych przez zespół
sprężyn, czy też resorów w postaci stosu elementów
sprężynowych typu Belleville. Każdy wahacz wyposażony
był w dwa pionowe resory umieszczone za i przed osią koła.
Resory spoczywały na połączonej z wahaczem podstawie,
umieszczonej nieco poniżej osi każdego koła. Od góry
opierały się na potężnych belkach mocowanych do boków
kadłuba. Nie wiadomo do końca czy na prototypie
zamontowane miały być resory oparte o stos talerzowych
elementów sprężystych typu Belleyille, czy też
klasyczne sprężyny śrubowe. Dostępne rysunki, jak również
raport z 19 stycznia 1945 roku dotyczący zaawansowania
prac przy kadłubie wskazuje raczej na zastosowanie
drugiego rozwiązania. Jedynymi elementami zawieszenia
wewnątrz czołgu były amortyzatory (tłumiki) drgań
przy pierwszej, drugiej i ósmej, ostatniej parze kół nośnych.
Podwójne koła nośne o średnicy 800 mm były
zunifikowane z projektem E-50/75 oraz czołgiem Tiger
Ausf. B. Przewidywano wyposażenie czołgu w dwa
rodzaje gąsienic opracowanych wspólnie przez zakłady
Adler i z Pilzna - bojowe o szerokości 1000 mm i
transportowe o szerokości 550 mm.
- Zamontowany silnik wraz z układem
przeniesienia napędu był identyczny jak w czołgu Konigstiger,
a także pierwszych projektach E-50/75 - 12
cylindrowy, dwurzędowy w układzie V silnik gaźnikowy
Maybach HL230 o mocy 700 KM przy 3000 obr/min. Skrzynia
biegów Maybach OLVAR OG401216B posiadała przełożenia
dla pięciu biegów do przodu i czterech do tyłu.
Sterowanie czołgiem odbywało się przy pomocy
dwustopniowego mechanizmu
skrętu Henschel L801. Przekładnie i silnik połączone
były watem napędowym przechodzącym przez cały przedział
bojowy, na pewnym odcinku wał ten przechodził przez kanał
w głównym zbiorniku paliwa.
- Zapas paliwa wynosił 1200 dm3
w trzech zbiornikach, dwóch po 174 dm3
umieszczonych po bokach silnika i głównym o pojemności
850 dm3 na podłodze tylnej części przedziału
bojowego. Nie był to duży zapas przy założeniu zużycia
rzędu 1000 dm3 na 100 km.
- Zastosowany silnik przy
planowanej masie bojowej czołgu 140 ton zapewniał
niewielką moc jednostkową rzędu 5 KM/tonę (Maus - 6
KM/t.). Dlatego docelowo planowano zainstalowanie (także
w wozach GBP-50/75), przechodzącego właśnie próby,
nowego silnika Maybach HL234. Silnik ten pochodził z
rodziny HL230, ale wzmocniono w nim wał korbowy,
zmodyfikowano układ rozrządu, a także poprawiono system
chłodzenia używając nowych cieczy chłodzących. Zwiększenie
mocy w pierwszym etapie uzyskano przez zastosowanie układu
bezpośredniego wtrysku paliwa lekkiego opracowanego w
firmie Bosch. Pozwolił on na uzyskanie w czasie prób
mocy trwałej 800 KM. Po zastosowaniu turbodoładowania
planowano osiągnięcie mocy rzędu 1100 - 1200 KM bez
radykalnego zwiększania wymiarów jednostki napędowej.
Przy takim silniku moc jednostkowa wynosiłaby 8.5 KM/tonę
(Tygrys ok. 10 KM/t.). Wraz z nowym silnikiem o większej
mocy chciano zainstalować
nowy hydromechaniczny
układ przeniesienia napędu MEKYDRO firmy Maybach.
- Opancerzenie kadłuba wykonano z
jednorodnej stali walcowanej o grubości 200 mm dla
przedniej płyty, 120 mm dla płyt bocznych i 150 mm dla
tylnej
- Połączenia poszczególnych płyt
pancernych wzmocniono układem zachodzącym na siebie wycięć
i występów. Boki kadłuba, a częściowo również
podwozie, chronione były przez zakrzywione osłony
pancerne - po każdej stronie trzy sekcje mocowane dwoma
sworzniami każda do kadłuba. Ich kształt ułatwiał
rykoszetowanie pocisków trafiających w bok kadłuba. Do
transportu kolejowego osłony te miały być demontowane -
w warunkach polowych przy pomocy dźwigu montowanego w
specjalnych uchwytach na wieży. Po demontażu osłon oraz
zastąpieniu gąsienic bojowych transportowymi, a także
zdjęciu jednego rzędu kół nośnych szerokość E-100
zmniejszała się do 3270
mm (tyle samo co szerokość przystosowanej do transportu
kolejowego Pantery). Umożliwiało to transport na
standardowej platformie kolejowej do przewozu czołgów.
- Stosunkowo niewiele wiadomo o
uzbrojeniu E-100. Wieża miała być analogiczna do
zastosowanej na drugim prototypie Myszki, po bokach
planowano jednak zainstalowanie po jednym półkolistym
jarzmie umożliwiającym prowadzenie z wnętrza pojazdu
ognia z karabinów szturmowych MP44. Na bocznych płytach
wieży miały się również znajdować uchwyty do
mocowania dźwigu służącego do montażu bocznych osłon
pancernych oraz załadunku amunicji.
- Główne uzbrojenie czołgu miała
stanowić
armata kalibru 150 mm lub 174 mm o dużej prędkości początkowej
pocisku sprzężona z armatą 75 mm. Już jednak w fazie
montażu prototypu okazało się, że zamontowanie takiego
zestawu uzbrojenia w wieży o średnicy pierścienia 3060
mm utrudni pracę załogi. Poza tym ze względu na zbyt wąski
kadłub budziły się wątpliwości co do możliwości
strzelania w bok pod kątem zbliżonym do 90° od osi czołgu.
Czołg E-100 z konieczności stałby się działem
samobieżnym, jeśli oczywiście zawieszenie wytrzymałoby
masę w pełni wyposażonego czołgu. Takie wątpliwości
pojawiły się w toku prac nad prototypem.
- W 50-tonowej wieży planowano
rozmieszczenie 32 nabojów głównego kalibru. Wydaje się
to nierealne jako, że w 51-tonowej wieży Myszki mieszczącej
mniejszą armatę 128 mm przewożono tylko 24 naboje.
- Prace nad prototypem superczołgu
prowadzono od końca 1943 roku w zakładzie produkcji doświadczalnej
Henschla w Haustenbeck na poligonie Sennelager niedaleko
Paderborn (północna Nadrenia-Westfalia). Prace szły
powoli, ponieważ program nigdy nie miał najwyższego
priorytetu, a tempo zmalało jeszcze po czerwcu 1944 roku,
gdy Hitler zdecydował o przerwaniu prac nad czołgiem E-100.
Mimo to zakłady Adler prowadziły je na własną rękę
do samego końca wojny. Z raportu z 15 stycznia 1945 roku
na temat stopnia zaawansowania prac możemy dowiedzieć się
wiele o rzeczywitym stanie gotowości prototypu i trudnościach
związanych z jego budową. Na przykład, ze względu na
wspomniane oficjalne wstrzymanie prac, ze strony Adlera w
montażu uczestniczyło tylko trzech ludzi. Dał się także
we znaki, spowodowany pogarszającą się sytuacją wojenną,
brak części i narzędzi. Wszystkie dostawy następowały
bardzo nierytmicznie. Podstawowym problemem był brak sprężyn
śrubowych, podstawowego elementu resorującego
zawieszenia, brak było również gąsienic bojowych -
dysponowano tylko transportowymi. W zamontowanym układzie
napędowym do połowy stycznia brakowało przewodów
paliwowych. Henschel wprawdzie dostarczył kompletny układ
przeniesienia napędu, ale brakowało pokryw przedziału
silnikowego i płyty nad skrzynią biegów i mechanizmami
skrętu. Praktycznie gotowa była instalacja elektryczna.
Pracownicy Adlera nie wiedzieli nic na temat wieży albo
ekwiwalentnego obciążnika, który mógłby być
zastosowany przy próbach jezdnych. Nieznane były nawet
bliższe dane co do wymiarów i masy wieży, której nie
dostarczono do końca wojny. Prawdopodobnie prace nad nią
nie zostały w ogóle rozpoczęte. Do końca wojny
przywieziono jeszcze tylko pancerne osłony boków kadłuba
oraz gąsienice bojowe o szerokości 1000 mm. Ciekawe, iż
w Haustenback znalazła się także armata 150 mm KwK44
zaopatrzona w hamulec wylotowy. Brak jest informacji na
temat sposobu zamontowania jej na E-100. Możliwe,
iż rozważono możliwość ukończenia prototypu jako ciężkiego
dzieła samobieżnego.
- W kwietniu 1945 roku poligon
Sennelager został zajęty przez wojska alianckie, znalazł
się pod kontrolą armii brytyjskiej. W ręce Anglików
dostał się będący na ukończeniu kadłub prototypu czołgu
E-100 oraz. wiele gotowych elementów. Do ukończenia
brakowało przede wszystkim elementów zawieszenia, nie
dostarczonych do końca wojny, niekompletne były również
koła napędowe. Ze zdjęć wynika, że brakowało również
pokryw większości luków. Jak oceniano, po uzupełnieniu
elementów zawieszenia wóz byłby gotowy do prób
jezdnych. Nie znaleziono żadnych elementów wieży, także
wykrój w kadłubie nie miał łożyska lub innych elementów
świadczących o tym, iż wieża miała być w najbliższym
czasie zamontowana.
- W czerwcu 1945 roku kadłub wraz
z armatą i wszystkimi znalezionymi częściami został
przetransportowany do Anglii. Przez pewien czas był
wystawiony w Bovington. Później prawdopodobnie został
pocięty na złom.
- Czołg E-100, chociaż
znacznie prostszy i bardziej klasyczny od Myszki pod względem
zastosowanych rozwiązań konstrukcyjnych układu napędowego,
nie byłby zapewne konstrukcją przydatną na polu walki.
Jak w przypadku Myszki jego główną wadą była duża
masa, ograniczająca znacznie możliwości poruszania się.
Dlatego też zarówno Maus, jak i E-100
pozostają tylko ciekawostkami konstrukcyjnymi i nie
powinny być traktowane jako rzeczywiste wozy bojowe.
-
- Dane taktyczno-techniczne:
- Panzerkampfwagen E-100 (Adler) Versuchsgerat.
- Masa 140 t
- Załoga 6 osób
- Długość całkowita 10270 mm
- Długość kadłuba 8690 mm
- Szerokość z osłonami gąsienicami
bojowymi 4480 mm
- Szerokość do transportu
kolejowego 3270 mm
- Wysokość z wieżą 3320 mm
- Prześwit 570 mm
-
- Napęd:
silnik gaźnikowy Maybach HL230 P30 o mocy 700 KM przy
3000 obr/min., 12 cylindrowy dwurzędowy w układzie V, o
pojemności 23880 cm3, chłodzony cieczą. W
wozach seryjnych planowano silnik Maybach HL234 o mocy
1200 KM przy 3000 obr/min., z wtryskiem paliwa lekkiego i
turbodoładowaniem. Skrzynia biegów: Maybach OLVAR
B401216 o 5 biegach do przodu i 4 do tyłu, w wozach
seryjnych planowano skrzynię hydromechaniczną Maybach
MEKYDRO o 8 biegach do przodu i 4 do tyłu.
-
- Zawieszenie:
na resorach typu Belleville, osiem par stalowych, podwójnych
kół nośnych o średnicy 800 mm zawieszonych niezależnie.
- Uzbrojenie:
armata 150 mm (lub 174 mm) KwK44 o długości lufy 38
kalibrów armata 785 mm BK o długości lufy 36.5 kalibra
1-2 karabiny maszynowe MG-42.
-
- Pancerz:
sprawny z jednorodnych płyt walcowanych o grubości:
- Kadłub:
przód góra 200 mm/300
- przód dół 150 mm/40°; boki
200 mm/90°
- tył 150 mm/60°; dno 40 mm
- góra przód 80 mm; góra tył 40
mm
- Wieża:
przód 240 mm/zaokrąglony
- odlewane jarzmo armaty od 200 mm
- boki 200 mm/60°; tył 200 mm/83°;
góra 40 mm
-
- Osiągi:
- prędkość max. po drodze 23
km/h (prototyp)
- 40 km/h (przewidywana dla wozów
seryjnych)
- zasięg po drodze 120 km
- Pokonywane przeszkody:
brody bez przygotowania do 190 cm
- ściany o wysokości do 90 mm
- minimalny promień skrętu 8 m
- nacisk jednostkowy przy gąsienicy
bojowej 1.4 kg/cm2
- UWAGA:
Wszystkie dane (jeśli nie wskazano inaczej) dotyczą
prototypu, dane dotyczące osiągów obliczeniowe.
-
Autor: Andrzej Kiński
i Paweł Żurkowski
nTW
Współpraca: Kazimierz Narloch
|