NORMANDIA 1944
Może to chłopcy z Rzeszowa.
CZ. I
W
dniu 3 maja 1939r. po ulicy 3 maja w Rzeszowie przeszła
defilada wojskowa w której uczestniczyli żołnierze
24 pułku ułanów i 10 pułku strzelców konnych, na
zachowanych zdjęciach sztandary obu
stacjonujących wokół
miasta oddziałów 10 Brygady
Kawalerii, maszerują ramię w ramię. Był to ostatni pokojowy
przemarsz tych oddziałów bowiem 14 sierpnia skoncentrowana pod
Rzeszowem brygada, przeszła w rejon Krakowa rozpoczynając tym
nocnym marszem swoją wojenną epopeję. Wkrótce atakujący południowe
tereny Polski XXII Korpus Pancerny gen. Ewalda von Kleista
dotkliwie odczuł na swojej drodze w rejonie Jordanowa i
Rabki jej zaciekłą obronę. 8 września oddziały 10 BK były
już w lasach głogowskich pod Rzeszowem
, nigdy nie dając się otoczyć. Ostatnie czołgi jakimi
dysponował dca bryg. płk. dypl. Stanisław Maczek były to
wozy 101 kompanii czołgów rozpoznawczych por. Zdzisława
Ziemskiego, a zbliżała się potrzeba obrony Rzeszowa. Zadanie
to otrzymał 24 pułk ułanów. W dniach pomiędzy 13 a 19 września
oddziały walczyły w
okolicach Lwowa. Wycofując się w stronę granicy węgierskiej
i przełęczy Tatarów 24
pułk. ułanów miał za plecami już
armię czerwoną . Jak pisze dr. Jerzy Majka w swojej książce
pt.Brygada płk. Maczka, 10 Brygada Kawalerii była jedyną
wielką jednostką Wojska Polskiego, która w całości przetrwała
kampanię wrześniową i w sposób zorganizowany przekroczyła
granicę państwa, wchodzącego w ciemna noc wieloletniej
niewoli. W roku 1940 , po przejściu wielu granic,
jako 10 Brygada Kawalerii Pancernej toczyła walki
we francuskiej Szampanii i
nad Loarą . 17 czerwca 1940r z braku środków walki i z
powodu zdecydowanej przewagi nieprzyjaciela, gdy próba
przekroczenia Kanału nie powiodła się, rozformowano oddziały.
Żołnierze Brygady pojedynczo i małymi grupkami przedarli się
do Anglii.
Czarny
bohater.
Michael
Wittmann bohater formacji SS II wojny światowej był bohaterem
całych Niemiec.
Urodzony
22.IV.1914r w niemieckim Foyel Tal jako syn rolnika, wstąpił w
1934r ochotniczo do armii niemieckiej.
Wkrótce zapragnął oddać
się bardziej czarnej ideologii i 1.IX.1936r poprosił o
przeniesienie do najbardziej elitarnej formacji nazizmu
jaką była "Leibstandarte" SS Adolf
Hitler. Przyjęto go z numerem SS 311623.Wraz z tą formacją
zajmował czeskie Sudety. Ale prawdziwy jednak chrzest wojenny
przeszedł 1.września 1939r kiedy w oddziale rozpoznawczym pułku
"Leibstandarte"
w składzie 8 Armii Wehrmahtu przekroczył
granicę Polski przez
podmokłe tereny pod Bolesławcem nad Prosną , rozpoczynając
II wojnę światową. Dowodził działem szturmowym i omal nie
stracił życia ,gdy samochód pancerny patrolu wyleciał na
polskiej minie. Potem Jugosławia i ciężkie walki w Grecji zwłaszcza
w "Grupie bojowej Witt" o przełęcz Klidi
i przełęcz
Klissura ,gdzie dcy SS zachęcali do walki
własne oddziały obrzucając swoich żołnierzy
granatami.
22.czerwca
1941. LSSAH w składzie 1.Grupy Pancernej
generała pułkownika Ewalda von Kleista rozpoczął
operację "Barbarossa", atak na ZSRR.10.VII. 1941r
przyszedł dla Wittmanna pierwszy wielki sukces. Jego oddział
znajdował się w zewnętrznym pierścieniu armii otaczających
Kijów na południowy wschód od miasta. Dla miasta szła
odsiecz i na stanowiska Wittmanna uderzyła grupa 18 czołgów
T-34. Wittmann wyjechał przeciw nim ,zniszczył 6 czołgów ,
reszta zawróciła i uciekła. 12.lipca dostał za to pierwszy
Krzyż Żelazny. 19 sierpnia atakując Chersonez przedarł się
do portu ,gdzie jego działo pancerne zatopiło walczącą na
morzu kanonierkę i łódź podwodną, a był to pierwszy taki
przypadek w II wojnie światowej. 8.września 1941 dostał za to
Krzyż Żelazny I klasy. W marcu 1943r przesiadł się na
swojego pierwszego Tygrysa. Nadeszło lato 1943r i
4.lipca rozpoczęto pod Kurskiem długo przygotowywaną i
odwlekaną "Operację Cytadella". Wittmann na
skrzydle 2 Korpusu Pancernego SS znalazł się nieopodal
miejscowości Prohorowka. Tam na jego formację natarła 5 Armia
Pancerna Gwardii gen.Pawła Rotmistrowa w ilości 850 czołgów,
w tym czasie skrzydłowa
1 Dywizja Pancerna LSSAH dysponowała 350 czołgami różnej
klasy. Był dzień 12. lipca 1943r kiedy rozpoczęła się największa
bitwa pancerna wszechczasów. Pierwszego dnia bitwy Michael
Wittmann zniszczył 8 czołgów ,a 5 Armia Pancerna Gwardii
straciła ich 450.15. lipca 1943r bitwa dobiegła końca. Armia
gen Rotmistrowa przestała praktycznie istnieć tracąc 8oo czołgów.
Wittman zakończył tę bitwę niszcząc w niej 30 czołgów 28
dział p panc. i 2 baterie artylerii. Był jeszcze Brusiłów -
kolejne 10 czołgów oraz następne pomniejsze zwycięstwa.. Z
Michaela Wittmanna zrodził się indywidualny wojownik, który
wyjeżdżał przed linie samodzielnie i niszczył broń
przeciwnika, a przede wszystkim stanowiska artylerii p panc. Uważano
jednak w kręgach wojskowych
zazdroszczących wyniku
,że podawane ilości zniszczonego sprzętu to wymysł
propagandy. W kwietniu 1944r. przeniesiono 1 Dywizję Pancerną
LSSAH na odpoczynek do Francji .Wittman miał
wtedy na swoim koncie zniszczonych
113 czołgów i wiele innego sprzętu.
Wkrótce
nastąpił D-Day i 6.czerwca 1944r. na plażach Normandii wylądowały
armie aliantów. Na drodze z plaż "Juno" i "Sword",
gdzie lądowały wojska , znalazło się francuskie miasto
Caen i pod nim
właśnie rozgorzały walki przypominające swoją zaciętością
bitwy prowadzone na terenie ZSRR. Przeciw armii
aliantów przerzucono najbitniejsze dywizje pancerne SS.
Villers-Bocage.
12
czerwca 1944r słynna brytyjska 7 Dywizja Pancerna , od czasu
swoich afrykańskich bojów nazywana "Szczury Pustyni",
ruszyła na południe by przechodząc przez lukę w niemieckiej
obronie zająć francuskie miasteczko o dźwięcznej nazwie
Villers- Bocage leżące nieopodal Caen. Następnego dnia
w godzinach porannych wchodzący w jej skład 4 pancerny
pułk County of London Yeomanry przejechał przez
miasteczko i zatrzymał się na jego obrzeżu . Postanowiono
wypić poranną cap of tee. Filiżankę herbaty pitą w
całym Zjednoczonym Królestwie bez względu na czas i okoliczności.
Cała 7 DP przywieziona do
Europy po okresie walk w Afryce, znana była ze swojego
specyficznie nonszalanckiego zachowania i znacznego braku
dyscypliny. Zatrzymując się na postój nieopodal stanowisk
armii niemieckiej, 4pp CLY nie tylko nie rozpoznał jej
położenia, ale nie zastosował żadnych taktycznych
zabezpieczeń chroniących go przed atakiem z zaskoczenia.
W
tym czasie na wzgórzu 213 nad drogą, którą podążał 4pp CLY
odpoczywała część 2 kompanii (z SS Pz. Abt. 101) 101
batalionu czołgów dowodzonej przez SS-Obersturmführera
Michaela Wittmanna łącznie 3 Tygrysy i Pantera. Wittman
niezwłocznie wykorzystał przewagę swojego stanowiska i
zaatakował odpoczywających
Anglików. Jak zwykle zrobił to indywidualnie. Pierwszy atak
trwał kilka minut. Wittman zniszczył w nim 6 średnich czołgów
,3 lekkie i 12 transporterów opancerzonych. W tym czasie z całej
kolumny 4pp CLY odpowiedział
mu ogniem czołg majora Arthura Carra dcy pułku i czołg
adiutanta regimentu kapitana Pata Daysa. Obie maszyny
typu Cromwell , zostały zaraz przez Wittmanna
zniszczone. Po 2 godzinach , uzupełnieniu amunicji i wezwaniu
pomocy pozostałych Tygrysów Wittman ponowił atak. W
drugim ataku zniszczył
4 ciężkie czołgi, 12 średnich i 14 transporterów.Pod koniec
ataku czołg
Wittmana został trafiony z działa ppanc ,stracił gąsienicę
i załoga czołgu musiała salwować się ucieczką , przeciw
niemieckim czołgom wystąpili spieszeni pancerniacy z rozbitego
4pp CLY używając do walki groźnych Piatów kal.
57mm, którymi zniszczyli oba towarzyszące Wittmanowi Tygrysy. Po bitwie Michael Wittman otrzymał do
swojego Krzyża Rycerskiego ( nr. 71)z Liśćmi dębu
-Miecze, kolejny stopień odznaczenia.
W
raporcie w którym wystąpiono dla niego o awans na stopień
SS- Hauptsturmführera podano, że na swoim koncie
posiada obecnie ziszczone:138 czołgów i 136 transporterów
opancerzonych. Był to niewątpliwie najlepszy rezultat II wojny
światowej.
Operacje
Totalise i Traktabl.
1
sierpnia 1944r. na wybrzeżach Normandii wylądował oddziały
Korpusów Kanadyjskich ,a wraz z nimi polska 1 Dywizja Pancerna
dowodzona przez generała Stanisława Maczka, utworzona głównie
z żołnierzy10 Brygady Kawalerii Pancernej ,posiadająca 293
czołgi różnych typów.
5 sierpnia sztab dywizji odwiedził gen. Montgomery(
marszałek od 1. IX.) przygotowując jej dowódców do
przeprowadzenia operacji Totalise( Przez Korytarz) , mającej
na celu wyrąbanie w szeregach 7 armii niemieckiej
korytarza potrzebnego do połączenia się armii brytyjskiej z
oddziałami armii amerykańskiej pod Falaise. Atak oddziałów
polskich otrzymał kryptonim Wesele i
miał on zdaniem brytyjskiej generalicji wyważyć zawiasy
w Wale Atlantyckim. Operację planowano poprzedzić silnym
bombardowaniem lotniczym i artyleryjskim. Kiedy 7 sierpnia
1944r. oddziały 1 Dywizji Pancernej wyszły na pozycje,
wymieniając 51 szkocką dywizję piechoty Highlanders,
czołowe
pozycje zajęły: 24 pułk ułanów, 2 pułk pancerny, a na jego
wschodnim skrzydle 10 pułk strzelców konnych. Po stronie
nieprzyjaciela naprzeciwko polskich oddziałów znajdowały się:s.SS-Pz.
Abt.101, II/SS-Pz.Reg 12 , I./SS-Pz.Reg.25 czyli 101 batalion ciężkich
czołgów SS z dyw. LSSAH ,w którym 2 kompanią dowodził
Hauptsturmführer Michael Wittmann , oraz dwa pancerne
bataliony z 12 Dywizji Pancernej SS "Hitler Jugend",
ponadto 89 i 272 dywizje piechoty Wehrmachtu ,wzmocnione SS
Panzerjaeger Abt.12- oddziałami niszczycieli czołgów. Były
to najbitniejsze niemieckie jednostki II wojny światowej.
Na pole bitwy Wittmann wyjechał w pożyczonym czołgu o
numerze bocznym 007 ponieważ jego własnego nie udało się
wyprowadzić spod Villers-Bocage . Atak w ramach przeprowadzanej
operacji Totalise miał być chrztem bojowym polskiej 1DP
,która dotychczas nie miała jeszcze żadnego doświadczenia
bojowego. Z chwilą zajęcia pozycji na czołowe oddziały
dywizji natychmiast zwalił się silny ogień całej niemieckiej
artylerii . Atak
polskich oddziałów rozpoczął się 8 sierpnia o godzinie
13.45. Poprzedziło go planowane bombardowanie lotnicze ,
wykonane przez 638 bombowców 8 amerykańskiej armii powietrznej
,które omyłkowo zrzuciło bomby na tyły wojsk alianckich
,niszcząc w znacznej mierze stanowiska kanadyjskiej artylerii i
polskiego pułku przeciwlotniczego. Część bomb zrzucono na
dalekie tyły niemieckie nie rozbijając zupełnie pierwszych
linii nieprzyjaciela.Ponadto dowódcy 1DP ze zdumieniem
stwierdzili ,że na skrzydłach polskich oddziałów, w czasie
ataku, nie będzie żadnych jednostek alianckich, które mogły
by osłaniać boki atakującej formacji . Do ataku pierwszy ruszył
2 pułk pancerny, wkrótce jednak ugrzązł na przedpolu
w silnym ogniu niemieckim tracąc 26 czołgów , które spłonęły
wraz załogami. Po nim zaatakował 24 pułk pancerny, atak ten
poprzedzało rozpoznanie prowadzone przez wozy 10 pułku strzelców
konnych. W czasie ataku część drogi przebyto pokonując
szeroki wąwóz , przy wyjeździe z którego plutonowy
Wojtynowski zniszczył jedną Panterę i jednego Tygrysa.
Bitwa z nastaniem
wieczoru przygasła, w 24 pułku ułanów zniszczonych było 14
czołgów. Kiedy wieczorem zbierano rannych ,pole bitwy oświetlały
płomienie dopalających się maszyn
a pośród nich płonął wrak PzkpfwVI Auf.H Tiger
o numerze 007 w którym Michael Witmann zginął wraz z całą
załogą, ogółem straty niemieckie wynosiły 13 czołgów 14
dział. 9 sierpnia atak prowadzili Kanadyjczycy tracąc 58 czołgów
i dochodząc do obrzeży Falaise.Po nim atakował polski 1 pułk
pancerny, którego udana szarża zrolowała całkowicie niemiecką
obronę.W tym dniu jednak operację Totalise odwołano,
rozpoczynając następną o kryptonimie Tractable ( Szaleńcza
szarża) w wyniku której udało się zamknąć 7 armię
niemiecką w kotle Falaise. Walki likwidujące kocioł trwały
jeszcze do 21 sierpnia 1944r., 23 zaś w całej Normandii zamilkły
działa ,alianci ruszyli na Paryż. Polscy polegli żołnierze
spoczęli na cmentarzu w Langannerie w Normandii, Michaela
Wittmanna pochowano w
miejscowości La Caut. Ostatni nieliczni już żołnierze 1
Dywizji Pancernej żyją jeszcze pośród nas. Pamiętajmy o
nich nie tylko z okazji święta
Wojska Polskiego czy kolejnych bitewnych rocznic.
Ps.W
latach powojennych obowiązywały różne polityczne opcje ,które
w jedynie właściwy sposób interpretowały historię bitew
,określając własny horyzont zwycięstw. Prawom tym podlegała
również hipoteza śmierci Wittmanna. Znaczna część badaczy
historii do dzisiaj skłonna jest staczać najkrwawsze potyczki
ze świadomością, że to ona wie najlepiej , kto w dniu
8.08.1944r. zniszczył Tygrysa o numerze 007.Przede
wszystkim nie dopuszczają oni myśli, że mogli to zrobić żołnierze
polskiej 1 Dywizji Pancernej, jeszcze nie ostrzelani ,którzy
pierwszy raz po wielu latach weszli na pole bitwy. Ostatnio
przytacza się podobno najprawdziwsze fakty ,że zrobiła to
przy pomocy jednego Shermana 33 BPanc
brytyjskiej 7 Dywizji Pancernej "Szczury
Pustyni"(tej z Villers-Bocage). Wg. tej wersji stojący w
godzinach dopołudniowych na przedpolu obok drogi N 158, którą miała przebiegać oś natarcia Polaków ,Sherman VC Firefly
sierżanta Gordona zniszczył
w ciągu 20 minut całą 2 kompanię ciężkich czołgów
batalionu s.SS Pz.Abt.101dowodzoną przez Wittmanna ,łącznie
5 Tygrysów , zanim ta zdołała dotrzeć do Polskich
formacji. W polskich oddziałach nikt jednak takiej bitwy na
przedpolu nie zauważył.
Jest
ponadto wiele innych argumentów aby tę wersję podważyć, ale
to już inna historia.
Podzwonne
dla Villers-Bocage. Cz.II
Normandia.
Trochę
bagienny, zakrzaczony, poprzerywany rowami i częstymi uprawami
teren Normandii, miejscowi
nazywają bocage. Otwarty
krajobraz naznaczony był licznymi, powstałymi jeszcze w średniowieczu
miastami , a pośród gęstwy polnych zakrzaczeń i skarp
wystawały często wieże tamtejszych licznych kościołów.
Niektóre z budowli pamiętały jeszcze czasy Wilhelma Zdobywcy,
który tereny te zagospodarowywał już w roku 1066,by w 1077r.
spocząć w znajdującym się w Caen kościele St.Etienne.
Krajobraz ze swoją zabudową przetrwał nawały dziejowe .
Przetrwał przejazd XIV Korpusu Pancernego gen. Kleista w składzie
którego, zmotoryzowany pułk LSSAH Josepha "Seppa"
Dietricha przemierzył w dniach od 5 do 18 czerwca 1941r, po zajęciu
pobliskiej Dunkierki, całą Normandię. Krajobraz ten przetrwał
też budowę, często bombardowanego przez aliantów , Wału
Atlantyckiego. Podzwonne dla miasteczek zabrzmiało, kiedy
tereny Normandii miały stać się miejscem lądowania wojsk
alianckich w czerwcu 1944r.Ofensywa armii, dowodzonych przez
generała sir.Bernarda wicehrabiego Visconunt Montgomerego of
Alamein, przebiegała na jej brytyjskim odcinku całkowicie
niepomyślnie. Na jej osi znalazło się zabytkowe Caen z położonym
na południowy zachód od niego małym średniowiecznym
Villers-Bocage. Caen było głównym miastem obrony tej części
normandzkiego wybrzeża. Brytyjczycy postanowili zdobyć je na
drugi dzień po lądowaniu mimo,
że walczyły o nie liczne, najbitniejsze dywizje SS i
Wehrmahtu. Na losach miasteczka Villers-Bocage
zaważył dokonany 13. czerwca 1944r. atak czołgów 2
kompanii 101 batalionu ciężkich czołgów LSSAH. A zwycięstwo
odniesione tam nad 4
pancernym pułkiem County of London Yeomary z brytyjskiej
7 DPanc. , przez SS-Obersturmfürera Michaela Wittmanna
, głęboko wryło się w pamięć gen. Montgomeryego.
Preludium.
Niemcy
nie zamierzali bronić miasteczka.2
kompania SS Pz. Abt. 101 stojąca
dotąd na lesistych wzgórzach na wschód od miasta osłaniała
tylko lewe skrzydło 1 Korpusu Pancernego LSSAH .
4 pp CLY przeszedł rano 12 czerwca, przez wąskie
średniowieczne uliczki Villers-Bocage bez problemów.
Przypadkowy atak Wittmanna w dniu następnym , nie przyniósł
miastu większych zniszczeń. Kiedy 14 czerwca 101 batalion ciężkich
czołgów LSSAH wraz z piechotą dywizji "Pancerlehre"próbowały
zająć Villers- Bocage ( Wittmann
chciał odzyskać pozostawiony w mieście swój uszkodzony czołg) , z
powodzeniem przeciwstawiły się temu oddziały brytyjskiej 7 D
Panc.. Jednak mimo odniesionego zwycięstwa ,rozkazem gen.
Montgomeryego, brytyjczycy musieli miasto opuścić. W dniu
15.czerwca po wycofaniu się oddziałów
,100 alianckich bombowców zbombardowało
miasto .Podawano ,że jest to bombardowanie zaporowe. Głównodowodzący
siłami alianckimi gen. Montgomery przypomniał sobie
kampanię włoską, kiedy to podczas brytyjskiej ofensywy
15.lutego 1944r. , na pochodzące z X wieku włoskie
miasteczko Cassino , zrzucono 255 ton bomb i 1200 ton amunicji
artyleryjskiej. Nalot ponowiono 15.marca 1944r.zrzucając 1100
ton bomb. Po tym nastąpił atak w czasie którego brytyjskie
czołgi nie były w stanie pokonać stosów gruzów ,w które
zostały zamienione włoskie zabytki. Postanowił powtórzyć to
w Normandii i zamienić zabytki tej ziemi w zaporowe gruzowiska.
Z licznymi wieżami starych kościołów poradzono sobie wcześniej,
rozkazano dowódcy alianckiego
czołgu, sierżantowi Gariepy niszczyć , stojące na
przedpolach ataku strzeliste,
jak się wydawało brytyjczykom służące jedynie do obserwacji
,wrogie obiekty. Sierżant, jak sam wspomina -katolik, czynił
to z przyjemnością.( Alexander Mc Kee- Caen droga do zwycięstwa).Dowództwo
brytyjskie nie brało pod uwagę, że w terenie poruszają się
głównie liczne czołgi alianckie, które były znacznie słabsze
od czołgów niemieckich ,zwłaszcza tych z okresu
końca II wojny.Statystyki podają że: MKVIII
Cromwell ważył
27 t, a wyprodukowany w ilości 49000szt.amerykański M4A3 Sherman
- 34 t. Czołgi niemieckie takie jak: PzKpfw VI Tiger ważył
56 ,Königstiger- 69,8t ,a
Pz.Kpfw V Panther - 45,8tony . Tygrysów
wyprodukowano dla potrzeb wszystkich frontów II wojny1400
szt, Tygrysów "królewskich" 473 szt., Panther-6000
szt.(większość była na froncie wschodnim). Zatem gruzowiska
miast stanowiły przede wszystkim przeszkodę dla lżejszych czołgów
brytyjskich, które w Normandii miały ponadto znaczną ilościową przewagę. Niemiecka
broń pancerna przebywała głównie w lasach ze względu
na działania alianckiego lotnictwa.
29
czerwca przez Villers-Bocage przejechały niektóre oddziały 9
D Panc. SS "Hohenstaufen" znikając
natychmiast w okolicznych lasach.
Ostatni
zachód słońca.
Dotychczasowe
działania lotnictwa nie zadowoliły jednak brytyjskich dowódców.
Doradcy
:Premiera Wielkiej Brytanii i naczelnego dowódcy ekspedycyjnych
sił powietrznych Leighta- Mallorye'go ,któremu podlegało 9000
samolotów wspierających inwazję w Normandii, panowie Lindeman
i Zuckerman przygotowali naloty na skalę niespotykaną w
dotychczasowej kampanii. Dostali za to później, łącznie z
Leight-Mallorym, tytuły szlacheckie.
30
czerwca od strony zachodzącego słońca nadleciały samoloty, a
była to jedna z większych alianckich wypraw bombowych. Na nie
zajęte przez nikogo, w tym czasie, stare normandzkie
miasteczko, spadać zaczęły bomby i spadło ich jeszcze
przed zmierzchem 2,5 tys ton. Kiedy ostatnie samoloty wracały
po wykonaniu zadania do swoich baz ,ich piloci dostrzegali, jak
wspominają , stojące obok miasta baterie niemieckiej artylerii
ostrzeliwujące przez cały czas nalotu, rejony zajęte przez
alianckie wojska. Widzieli jak odpowiadała im
artyleria brytyjska. Nie posiadali już bomb by zniszczyć
stanowiska niemieckich broni. Niektórzy z nich spostrzegli, że
dymy które przykryły Villers- Bocage podczas tego morderczego
nalotu miały intensywnie czerwony kolor i obawiano się trujących
gazów. Była to jednak rozpylona
silnymi wybuchami, stara romańska cegła , z której zrobione
było centrum ,i która przykryła miasto krwawo czerwonym
ceglanym pyłem. Brytyjscy żołnierze spoglądając na skutki
nalotu z pobliskiej linii frontu mówili: "zabijają
Francuzów by przestraszyć Niemców". Dowodzący w tym
czasie II Korpusem Pancernym SS gen. Bittrich stwierdził tego
wieczoru - " bomby nalotu objęły czołowe
oddziały 9 D Panc. SS zmierzające
ponownie przejść przez miasto i przyniosły mu straty
,jednak pozostałe bataliony przeszły po zakończeniu nalotu i
osiągnęły rejony zamierzonej koncentracji". Po zakończeniu
akcji wojskowej w czasie wojny, określało się straty i zyski
w niej odniesione. Po tym nalocie nikt nie
zabrał głosu.
7
lipca 1944r. równie duża aliancka wyprawa bombowa jak ta z 30
czerwca, zrzuciła na broniące się zaciekle od miesiąca Caen
podobną ilość bomb. W mieście otoczonym ze wszystkich
stron, znajdowali się jego stali mieszkańcy , nie mający dotąd
możliwości ewakuacji. 9 czerwca wojska niemieckie na wskutek:
poniesionych strat , ofiar w ludziach i dokonanych zniszczeń
poddały miasto.Wycofując się na przedmieścia zachowały pełną
zdolność bojową o czym świadczyły dalsze fazy walki w tym
terenie, powoli przenoszące się
na południe w kierunku Falaise. Kolejne zwycięstwa
aliantów pozwoliły zapomnieć o niepowodzeniach brytyjskich
oddziałów lądujących w Normandii jak też o klęsce 4 pp CLY
z 7 D.Panc. Jednak w dalszym ciągu brytyjscy generałowie ,
planując operacje Totalize i Traktabl
w których udział brała
1 DPanc. dowodzona przez gen. Stanisława Maczka (art.
pt. Może to chłopcy z Rzeszowa), nie pamiętali, że pancerne
jednostki mogą działać głównie w osłonie piechoty.
Przyczyniło się to do częściowego zmarnowania pięknych
polskich szarż pancernych z dni 8 i 9 sierpnia 1944r. i opóźnienia
okrążenia Falaise.
1.września
1944r. za zajęcie Normandii, gen. Sir Bernard wicehrabia
Viscount Montgomery of Alamein otrzymał stopień marszałka
polnego. Pojedyncze ośrodki niemieckiej obrony walczyły
tam do końca wojny. Wyzwolenie tych terenów nastąpiło,
kiedy zostały przejęte przez wojska Francji co stało się w
okresie późniejszym. Nikt nigdy nie oskarżał go o
pozbawienie Europy zabytków jej
kultury.
Jan Lucjan Wyciślak