Dane techniczne

 

Galeria

 

   W połowie 1942 roku w zakładach Henschla rozpoczęła się seryjna produkcja czołgów PzKpfw VI (Sd Kfz 181) Ausf. H1 (później E) "TIGER". Pierwsze czołgi seryjne były prawie identyczne jak VK 4501(H), nieznacznie zmodyfikowano wieżę. Dodano zasobnik z tyłu wieży, umieszczono tam też dodatkowy otwór strzelniczy. Po modyfikacji otwór powiększono, tak aby stał się jednocześnie włazem ewakuacyjnym. Kilkakrotnie zmieniano też usytuowanie reflektorów. Zmieniono także typ stosowanej wieżyczki obserwacyjnej dowódcy czołgu wyposażonej w uchwyt do mocowania przeciwlotniczego karabinu maszynowego typu MG 34. Pierwsze czołgi "Tiger" miały na kadłubie umieszczone wyrzutniki min przeciwpiechotnych typu "S" i wyrzutnie pociski dymnych NbK 39 na wieży.  Czołgi późnych serii produkcyjnych miały montowany jeden reflektor umieszczony z przodu kadłuba między szczeliną obserwacyjną a karabinem maszynowym. Wczesne czołgi miały celownik dwuobiektywowy teleskopowy TZF 9c, zaś późniejsze jednoobiektywowy TZF 9b. Pierwszych 495 czołgów miało montowane też tzw. kominy powietrzne pozwalające na pokonywanie przeszkód wodnych (o głębokości do 4m) po dnie.

      Jedną z najważniejszych modyfikacji było zastosowanie w 800 ostatnich czołgach "Tiger" stalowych kół nośnych. Czołgi używane w trudnych warunkach terenowych miały montowane filtry powietrza typu Feifel. Czołgi "Tiger" posiadały dwa typy gąsienic: gąsienice transportowe o szerokości ogniw 520mm i gąsienice bojowe o szerokości 725mm. Stosowanie dwóch typów gąsienic było spowodowane przekroczeniem skrajni wagonowej. Do transportu "Tygrysy" miały demontowany rząd kół nośnych i zakładany inny typ gąsienic.

     Czołg napędzany był dwoma typami silników: pierwsze 250 czołgów typu Maybach HL 210P30 o mocy 478kW (650KM), zaś pozostałe czołgi Maybach HL 230P45 o mocy 515kW (700KM). Silniki Maybach zbudowane były  w układzie V. Były to dwunastocylindrowe, gaźnikowe, górnozaworowe, silniki rzędowe, chłodzone cieczą. Czołgi budowane od połowy 1943 roku miały dodatkowy peryskop ładowniczego. Ostatnie czołgi  "Tiger" miały zmodyfikowany hamulec wylotowy armaty 8,8cm KwK 36 L/56. Na wieży i kadłubie montowano zaczepy do mocowania dodatkowych ogniw gąsienic. Od połowy 1943 roku elementy czołgu były pokrywane Zimmeritem. 
      W 1942 roku zakłady Rheinmetall-Borsig opracowały nowy typ wieży z armatą  7,5cm KwK 42 L/70. Projektowano również przezbrojenie czołgów "Tiger" w armatę 8,8cm KwK 43 L/71. 
      W 1943 roku opracowano czołg dowodzenia oparty o standardowy czołg typu "Tiger". Czołgi dowodzenia posiadały zmniejszony zapas amunicji działowej. W miejsce amunicji montowano w wieży dodatkowe wyposażenie radiowe . Demontowano także sprzężony z działem karabin maszynowy MG 34. Czołg dowodzenia posiadał dwie anteny prętowe na kadłubie. Stosowano dwa typy wyposażenia radiowego, czołgi Sd Kfz 267 miały radiostację FuG 5 i FuG 8, zaś czołgi Sd Kfz 268 FuG 5 i FuG 7. Zbudowano 84 czołgi dowodzenia.
      Niewielką ilość czołgów PzKpwf VI "Tiger" Ausf. H1 (E) przebudowano na wozy pogotowia technicznego i ewakuacyjne. Czołgi Bergepanzer "Tiger" były pozbawione działa. Na wierzchu wieży montowany był dźwig o udźwigu 10 000kg. Mechanizm blokowy dźwigu napędzany był przez silnik czołgu.
      W 1945 planowano przebudowanie pewnej ilości czołgów na pojazdy uzbrojone w miotacze płomieni. Czołgi "Flammtiger" miały miotacz płomieni montowany w miejsce kadłubowego karabinu maszynowego.
 
      Czołgi "Tiger" nie były masowo eksportowane do innych krajów. Zasadniczą przeszkodą była mała produkcja nie pokrywająca własnego zapotrzebowania. Latem 1943 roku  dwa lub trzy czołgi "Tiger" zostały przekazane oddziałom włoskim. Po kapitulacji Włoch Niemcy zabrali czołgi. Latem 1944 roku armia węgierska otrzymała trzy "Tygrysy". Jeden czołg zakupiła Japonia, rozmontowany miał być wysłany do Japonii na pokładzie dużego okrętu podwodnego. Wyprodukowano 1345 czołgi typu PzKpfw VI "Tiger" Ausf. H1.

 

 Opis konstrukcji:

PzKpfw VI Tiger

7 października 1941 roku miało miejsce pierwsze starcie jednostek niemieckich (3DPanc) z radzieckimi oddziałami pancernymi wyposażonymi w czołgi T-34. Jeszcze w tym samym miesiącu generał Heinz Guderian zażądał przybycia komisji Ministerstwa Uzbrojenia (Waffenamt) w celu pokazania zdobytych w walce z Armią Czerwoną czołgów T-34. Już wtedy czołgi te cieszyły się złą sławą wśród niemieckich żołnierzy frontowych. W listopadzie 1941 r. do miejsca postoju 2 Grupy Pancernej w Tule przybyła grupa konstruktorów (inż. Aders, inż. Porsche), przemysłowców i oficerów (płk. Kniekamp), aby na miejscu przekonać się o wartości T-34 i opracować środki zaradcze. Guderian zaproponował skopiowanie wprost radzieckiego pojazdu i nawet pewne prace w tym kierunku zostały wykonane, ale ze względów materiałowych i technologicznych projekt odrzucono. Niemniej okazało się, że szereg innowacji zastosowanych w T-34 doskonale pasuje do znajdującego się już na deskach kreślarskich niemieckiego czołgu ciężkiego. Radzieckie rozwiązania wykorzystane w prototypie obejmowały pionowe sprężyny przy wahaczach kół nośnych oraz pomysł ustawienia w wieży długolufowej armaty ppanc.

Kadłub  Największą zaletą pancerza Tygrysa była łatwość jego konstrukcji. Pancerz kadłuba wykonany był całkowicie z płaskich blach walcowanych z wysokogatunkowej stali. Łączenie poszczególnych płyt ze sobą otrzymano dzięki technologicznej innowacji, jaką w tamtym czasie było spawanie na całej grubości pancerza. Dalsze wzmocnienie osiągnięto za pomocą wycinania montowanych blach we wzajemnie uzupełniające się ”zęby". Nadbudowa wystawała na boki, ponad gąsienice, co umożliwiało wycięcie większego otworu pod wieżę. Ponieważ wielkość pierścienia decydowała o rozmiarze wieży, a to z kolei determinowało kaliber armaty jaką można było zamontować, zatem poszerzenie kadłuba było niezwykle korzystnym i prostym rozwiązaniem dla uzbrojenia czołgu w dużą armatę. Górna część kadłuba wykonana była z pojedynczej płyty, w której wycinano otwór o średnicy 183 cm. W przeciwieństwie do wcześniejszych niemieckich konstrukcji, poszczególne elementy kadłuba nie były nitowane, ale wyłącznie spawane, co znacznie uprościło skomplikowany proces produkcji czołgu. Nitowana i spawana była jedynie nadbudowa do kadłuba.           

    Czołgiści mieli ogromne zaufanie do pancerza Tygrysów, do tego stopnia, że była wśród nich rozpowszechniona moda wjeżdżania czołgiem na podwyższenia terenu, aby rozejrzeć się po okolicy. W czasie całej wojny istniało niewiele armat ppanc. Zdolnych z dużej odległości przebić pancerz Tygrysa, a jeszcze mniej takich armat znajdowało się na wyposażeniu czołgów. Do takiej broni zaliczyć należy radziecką 122 mm armatę czołgu IS-2 i działa samobieżnego ISU-122, brytyjskie armaty przeciwpancerne 17 i 32-funtowe stosowane także w czołgach oraz 90 mm armatę amerykańską. Jednak armaty te występowały w późnym okresie wojny, w małych ilościach, albo były wyposażone w gorszej jakości celowniki optyczne. Czołgi jakimi dysponowali alianci ustępowały też pod względem pancerza Tygrysowi.
 Brytyjska 17-funtowa armata ppanc., w którą wyposażono pewną liczbę czołgów Sherman (Sherman Firefly), przebijała czołowy pancerz Tygrysa z odległości 500 m, a z 2000 m mogła zniszczyć tylko gąsienicę. Natomiast Tygrys niszczył Shermana z odległości nawet 2800 m. Armata radzieckiego czołgu T-34/85, który pojawił się na wiosnę 1944 r., mogła przebić czołową płytę pancerną Tygrysa z odległości 1000 m przy kącie uderzenia 90 stopni. Armata KwK 36 przebijała czołową płytę pancerną T-34/85 z odległości przekraczającej 2000 m, a w IS-2 z 1000 m. Ten ostatni mógł zniszczyć Tygrysa już z odległości ponad 1500 m. Niemniej straty ponoszone w walkach na odległość poniżej 500 m oraz trafienia w pancerz boczny wieży i kadłuba spowodowały, że na bokach wieży i płaskiej płycie z przodu kadłuba czołgu zaczęto montować haki do zawieszania kawałków gąsienic. Załogi często mocowały elementy gąsienic w różnych miejsca pancerza. Luźno zawieszona gąsienica, trafiona pociskiem ppanc. Odrywała się i powodowała jego rykoszetowanie i w takim wypadku pancerz nie ulegał przebiciu. Jego twardość mogła być jednak wadą. Pancerz Tygrysa, wykonany ze szlachetnej stali, był tak twardy, że pociski często pękały po trafieniu. W takiej sytuacji zdarzało się, że od wewnętrznej strony, przy dostatecznie dużej sile uderzenia, odrywały się kawałki stali i raziły załogę. Uczestnik walk w Normandii wspominał, że Tygrys ostrzelany z małej odległości, przez 3 Shermany, nagle zatrzymał się i przerwał ogień. Na jego pancerzu nie było śladów przebicia; po zajęciu terenu przez piechotę okazało się, że czołg był nie uszkodzony, ale cała załoga została wybita odpryskami pancerza.

     Na niezwykłą odporność pancerza Tygrysa wskazuje wspomnienie z walk w okolicach Leningradu. Czołg fw. Kertschera z 2/502 s. Pz. Abt. (2 komp. 502 Batalionu Czołgów Ciężkich) został trafiony z najbliższej odległości w pancerz boczny z radzieckiej rusznicy ppanc. Pocisk rdzeniowy wszedł głęboko w pancerz, lecz go nie przebił nawet z minimalnej odległości rusznica nie była w stanie zagrozić Tygrysowi.

Wieża       Wieża czołgu Tygrys wykonana została w zakładach Kruppa. Podobnie jak konstrukcja kadłuba również wyrób wieży był niezwykle uproszczony. Pancerz wieży, w kształcie podkowy, wyginany był z jednego arkusza płyty i łączony z przodu dwoma prostokątnymi profilami stalowymi. Dach wieży zrobiono z płaskiej płyty, lekko opadającej do przodu. Na wieży montowano wieżyczkę dowódcy; do lipca 1943 roku miała kształt walca z 5 szczelinami obserwacyjnymi. Później, w celu ujednolicenia produkcji, adaptowano wieżyczkę dowódcy typu montowanego na czołgu Pantera, niższą, posiadającą 7 peryskopów i pierścień do zamontowania przeciwlotniczego km-u. Na tyle wieży montowano pojemnik na rzeczy osobiste załogi i narzędzia. Początkowo używano pojedynczego pojemnika, typu jaki był zakładany na czołgach Pz. Kpfw. III, później umieszczano dwie prostokątne puszki, a w końcu w celu uproszczenia produkcji i oszczędności, nie montowano tych pojemników wcale, albo wyjątkowo jeden. Wieża posiadała zawieszoną na trzech wspornikach podłogę, tak że wraz z jej obrotem cały przedział bojowy zmieniał położenie. Wieża obracana była za pomocą urządzenia hydraulicznego, napędzanego ze skrzyni biegów i przymocowanego do podłogi. Mechanizm obrotu uruchamiany był za pomocą pedału umieszczonego w podłodze, z prawej strony celowniczego. Naciśnięcie palcami obracało wieżę w prawo, a piętą w lewo. Wieża wykonywała obrót o 360 stopni w ciągu 1 minuty (elektryczny mechanizm obrotu wieży Shermana miał 3-krotnie większą prędkość kątową). Wieża Tygrysa mogła być także obracana ręcznie za pomocą korb; jedna znajdowała się pod lewą ręką celowniczego, druga obok dowódcy. Pełny obrót wieży wymagał 720 obrotów korbą.

Napęd     Tygrys był napędzany, w swojej pierwszej wersji, 21-litrowym, 650-konnym silnikiem benzynowym Maybach V-12 HL 210 P 45, chłodzonym wodą. Był to silnik o zbyt małej mocy dla tak dużego czołgu i stosunek mocy do wagi bojowej pojazdu wynosił 10,3 KM/t (radziecki IS-2 miał 11,3 KM/t). Wkrótce zauważono, że Tygrys ma kłopoty z pokonywaniem stromych wzniesień i porusza się zbyt wolno w terenie. Od maja 1943 roku wymieniono silnik na 24-litrowy Maybach V-12 HL 230 P 45 o mocy 700 KM co dawało 11,4 KM/t. Manewrowość w terenie poprawiła się, ale nadal nie była zgodna z życzeniami załóg. Tygrys rozwijał prędkość drogową do 32 km/h z silnikiem 21-litrowym i do 38 km/h z silnikiem 24-litrowym; w terenie prędkość spadała do 20-25 km/h. Zapas paliwa, mieszczący się w 4 zbiornikach, wynosił 535 l i starczał na pokonanie 190 km po drodze lub 110 km w terenie. Silnik był chłodzony cieczą z dwóch chłodnic wodnych o pojemności 21,35 l każda. Silnik Tygrysa był dobry i niezawodny w przeciętnych, europejskich warunkach. W warunkach ekstremalnych, na jakie natknięto się w Tunisie i Związku Radzieckim, zawodził. W czasie dużych upałów przegrzewał się, natomiast w silne mrozy zamarzał, co stwarzało konieczność stałego trzymania go ?na chodzie". Rury wydechowe były podniesione do góry tak, aby w czasie jazdy gazy spalinowe, wyrzucane pod dużym ciśnieniem, nie podnosiły kurzu, zdradzającego poruszanie się czołgu.
    Tygrys wyposażony był w półautomatyczną skrzynię biegów Maybach ?Olvar" umieszczoną pośrodku, w przodzie kadłuba. Dzięki skomplikowanemu systemowi synchronizacji dawała ona możliwość łatwego i wygodnego prowadzenia czołgu, pomimo jego ogromnej masy. Skrzynia miała 8 przełożeń do przodu i 4 do tyłu. Pierwszy bieg był używany wyłącznie w sytuacjach wyjątkowych, np. przy ruszaniu w błotnistym terenie. W normalnych warunkach do ruszania z miejsca używano drugiego biegu. Do skrzyni przymocowany był hydrauliczny mechanizm kierujący. Mechanizm skrętu Tygrysa oparto na udoskonalonym pomyśle angielskiego inż. Meritt'a była to transmisja o podwójnym doprowadzeniu mocy: przez skrzynię biegów i z jej pominięciem. Dawało to możliwość dwóch promieni skrętu na każdym biegu. Kierowca prowadził pojazd za pomocą kierownicy, przez którą oddziaływał na mechanizm różnicowy, wykonując łagodne skręty. Ostre skręty, w warunkach bojowych, kierowca wykonywał za pomocą dwóch lewarów oddziaływujących na hamulce tarczowe prawej i lewej gąsienicy. Kierowcy byli zgodni, że Tygrysa prowadziło się jak samochód.

Zawieszenie     Każde koło jezdne Tygrysa było zawieszone niezależnie na osi połączonej przez wahacz z drążkiem skrętnym; co druga oś była dłuższa co umożliwiało ustawienie wzajemnie zachodzących na siebie kół. Podwozie składało się z 8 par potrójnych, tarczowych, stalowych kół jezdnych o średnicy 80 cm. Od stycznia 1944r. wprowadzono wewnętrzną amortyzację i koła wykonywano bez bandaży gumowych. Umieszczenie dużej liczby zachodzących na siebie kół dawało optymalne rozłożenie ciężaru, dużą stabilność przy poruszaniu się w terenie i większą odporność na uszkodzenia. Znane są wypadki kiedy utrata pojedynczych kół nie powodowała unieruchomienia czołgu. Wadą tego rozwiązania było jego łatwe blokowanie się śniegiem i błotem co unieruchamiało pojazd, szczególnie jeśli błoto zamarzło. Rosjanie odkryli ten słaby punkt i zimą atakowali przed świtem, kiedy temperatura jest najniższa i prawdopodobieństwo unieruchomienia czołgu było największe. Inną bardzo poważną wadą podwozia było szybkie zużywanie się części, które trzeba było wymieniać co 400 km. Czołg napędzany był umieszczonymi z przodu kołami zębatymi; ustawienie koła napinającego, umieszczonego z tyłu, mogło być regulowane z wnętrza pojazdu.

     Tygrys wyposażony był w dwa rodzaje gąsienic: transportowe mające 51,25 cm szerokości oraz bojowe 71,25 cm. Było to podyktowane oszczędzaniem gąsienic bojowych oraz dopuszczalną szerokością ładunku kolejowego. Tygrys na gąsienicach bojowych był zbyt szeroki do transportu na wagonach. Ciężar czołgu powodował, że nacisk jednostkowy był bardzo duży: 1,05 kg\cm kw. na szerokich i 1,46 kg\cm kw. na wąskich (dla porównania nacisk czołgu Pantera wynosił 0,9 kg\cm kw.; T-34/85 miał 0,79 a IS-2 tylko 0,82). Duży nacisk jednostkowy powodował grzęźnięcie w terenie i obniżenie manewrowości. Do poruszania się na gąsienicach transportowych zdejmowano dwa zewnętrzne rzędy kół jezdnych. Pomimo wykonania gąsienic ze stali manganowej ich przebieg wynosił tylko 800 km, a waga jednej aż 3 tony. Stwarzało to poważne kłopoty zaopatrzeniowe i techniczne, gdyż zapasowa para gąsienic musiała być dowieziona wszędzie tam gdzie transportowano czołgi. Wyszkolona załoga potrafiła zmienić gąsienicę w ciągu 25 minut, wykorzystując stalową linę, która nakręcana na koło napędzające czołgu wciągała gąsienicę od tyłu. Na zimę wyposażono Tygrysy w Gleiskette gąsienicę z wystającymi z nich stalowymi grzebieniami o długości 20-24 cm. Ten typ umożliwiał poruszanie się po oblodzonych szosach, nawet przy ostrych spadkach.
      Aby zapobiec niszczącemu działaniu kurzu na silnik czołgu (przebieg silnika określany był na 5000 km z filtrami powietrza i tylko 500 km bez), w pierwszych czołgach produkowanych w 1943 roku montowano również zestaw filtrów powietrza typu ?Feifel" firmy Fa Mann und Hummel. Czołgi wyposażone w ten sprzęt oznaczone Tygrys (Tp), były wysyłane do Afryki i południowej Rosji. Po zakończeniu działań w Tunisie, Tygrysy otrzymywały już tylko standardowe filtry.

Uzbrojenie    Tygrys miał być czołgiem nie tylko niezniszczalnym, ale także mającym przewagę uzbrojenia nad każdym czołgiem alianckim. W tym celu uzbrojono Tygrysa w armatę KwK 36L/56 o kalibrze 88 mm i długości przewodu lufy 4930 mm. Do tego momentu czołgi niemieckie jeśli miały na wyposażeniu ciężkie armaty to były to armaty z krótkimi lufami (PzKpfw IV miał armatę 75 mm KwK 37 L/24). Długa lufa nadawała większą prędkość początkową i stabilność pocisku ppanc. Armata Tygrysa była adaptacją standardowej armaty plot. Flak 36. Zmiany obejmowały jedynie dodanie hamulca wylotowego, elektrycznego urządzenia zwalniania iglicy i innego oporopowrotnika. Zamek armaty, który dzielił wieże na pół, był powiększoną wersją typowego półautomatycznego zamka używanego w niemieckich armatach ppanc. Ogromny ciężar lufy zrównoważony był  sprężyną umieszczoną w cylindrycznej obudowie po lewej stronie zamka w przodzie wieży. Przy strzelaniu posługiwano się dwoma rodzajami nabojów przeciwpancernych: z pociskiem wz. 39 (Pzgr.39) i wz. 40 (Pzgr.40).Pocisk wz.39, typowy pocisk przeciwpancerny, osiągał prędkość wylotową 773 m/s, przy wadze 10,2 kg. Wz.40 ważył tylko 7,3 kg, lecz uzyskiwał prędkość wylotową 930 m/s. Był to tzw. Pocisk podkalibrowy, bardzo skuteczny na małe odległości. Tygrys zabierał 92 naboje, zwykle po połowie pocisków ppanc. i burzących (dla porównania IS-2 zabierał tylko 28 sztuk amunicji a szybkostrzelność jego 122 mm armaty była 2-3 krotnie mniejsza od KwK 36). Zapas amunicji rozlokowany był w pojemnikach blaszanych po bokach przedziału bojowego pod ścianami wieży oraz pod jej podłogą w kadłubie za plecami kierowcy. Pz Kpfw VI był jedynym niemieckim czołgiem wyposażonym w armatę KwK 36.

      Uzbrojenia dopełniały 2 karabiny maszynowe MG 34 (w późniejszych wersjach MG 42) o kalibrze 7,92 mm, szybkostrzelności 800-900 (1100-1200) strzałów na minutę, z zapasem amunicji 5850 sztuk. Km sprzężony z armatą znajdował się po prawej stronie lufy i był obsługiwany przez celowniczego. Naprowadzanie na cel odbywało się tak jak armaty, a odpalenie przez naciśnięcie pedału w podłodze. Drugi km znajdował się w jarzmie kulistym po prawej stronie kadłuba, w przedniej pionowej płycie czołgu. Obsługiwany był przez radiooperatora strzelca i działał jak zwykły polowy MG. Zasilanie obu km-ów odbywało się za pomocą taśm metalowych; zapasowe zawieszone były w pojemnikach wokół stanowiska radiooperatora i na ścianach wieży. W późniejszych modelach montowano także przeciwlotniczy km na pierścieniu wokół wieżyczki dowódcy.
 Wczesne modele Tygrysów otrzymywały wyrzutnie granatów odłamkowych "S", służących do zwalczania piechoty w bezpośredniej bliskości pojazdu. Wyrzutnie, w liczbie 5, montowano na nadbudowie kadłuba z przodu, na lewym boku i tyłu czołgu. Były to cylindry o wysokości 12,5 cm i średnicy 10 cm, wyrzucające odpalany z wnętrza granat na wysokość 1 do 1,5 m. Rozrywając się raził wokoło 360 stalowymi kulkami o średnicy 1 cm każda. Montowania wyrzutni granatów ?S" zaprzestano pod koniec 1943 roku.

                Z przodu, po obu stronach wieży, umieszczano wyrzutnie świec dymnych, zwykle 6 sztuk. Najczęściej używano 90 mm moździerza Nb K 39 z pociskiem dymnym o wadze 2 kg i czasie palenia 4-7 minut. Załoga dysponowała pistoletem maszynowym MP 40 z zapasem 6 magazynków, czyli 192 naboi oraz granatami ręcznymi. Z pm-u można było strzelać do piechurów przez strzelnice po bokach wieży. Początkowo Tygrysy otrzymywały cztery strzelnice po obu stronach wieży, lecz od grudnia 1942r. zlikwidowano prawą tylną strzelnicę, zmieniając ją na dodatkowy właz dla ładowniczego.
Naprowadzanie armaty na cel odbywało się za pomocą wspomnianych mechanizmów obrotu wieży. Kąt podniesienia lufy (-8 - +10 stopni) był regulowany korbą, umieszczoną po prawej ręce celowniczego. Ponadto celowniczy dysponował pochyłomierzem i tarczą określającą położenie wieży względem osi pojazdu. We wczesnych modelach montowano binookularowy celownik teleskopowy TZF 9b umożliwiający strzelanie z armaty ogniem bezpośrednim na odległość do 4000 m i z km-u do 1200 m; ogniem pośrednim do 8000 m  Późniejsze Tygrysy posiadały monookularowy celownik teleskopowy TZF 9c o takich samych parametrach. Oba te celowniki dawały powiększenie 2,5 raza przy kącie widzenia odpowiednio 26 i 25 stopni. Km w kadłubie wyposażony był w celownik teleskopowy KgZF 2, o powiększeniu 1,75 raza i kącie widzenia 18 stopni, umożliwiający strzelanie do 1200 m.
 Radiooperator dysponował standardowym w czołgach niemieckich, nadajnikiem Fu 5 o mocy 10 W. Po prawej stronie, za wieżą, umieszczona była 2-metrowa antena. Sprzęt ten umożliwiał porozumiewanie się na odległość 2-4 km, w zależności od pogody i terenu.

Załoga     Załogi szkolono w utworzonym wiosną 1942r. na poligonie w Paderborn w Westfali oraz w Putlos nad Bałtykiem, 500 Szkolnym Batalionie Pancernym. Szkolenie prowadził mjr inż. H. Scultetus, rekrutując do batalionów ochotników początkowo z przeszkoleniem pancernym, później ?surowych" rekrutów w wieku 17-18 lat. Ochotnikom stawiano wysokie wymogi ideowe, psychologiczne i zdrowotne. Początkowo czołgiści byli szkoleni bardzo dokładnie i każdy z członków załogi mógł wykonywać przynajmniej dwie funkcje. Z czasem kiedy zapotrzebowanie na załogi wzrosło, skracano szkolenie i czołgiści nie mogli zastępować się nawzajem. Każdy z tworzonych, czy z odtwarzanych batalionów Tygrysów, czerpał przynajmniej część swych kadr z 500 Szkolnego Batalionu Pancernego. Do końca wojny służba w jednostce wyposażonej w Tygrysy była uważana za wyróżnienie.
       Załoga Tygrysa składała się z 5 ludzi: dowódcy, ładowniczego, celowniczego, kierowcy i radiooperatora-strzelca. Każdy z członków załogi, oprócz celowniczego, dysponował włazem, przez który mógł szybko opuścić uszkodzony pojazd. Kierowca i radiooperator-strzelec mieli włazy nad głową w poziomej płycie kadłuba, dowódca w wieżyczce obserwacyjnej, ładowniczy prostokątny właz w dachu albo okrągły w boku wieży. Kierowca siedział po lewej stronie oddzielony od radiooperatora strzelca przez skrzynię biegów. Miał przed sobą podłużną szczelinę obserwacyjną, którą zamykał małą płytą pancerną, za pomocą korby przesuwającej ją w górę, po zewnętrznym pancerzu. Zarówno kierowca jak i radiooperator-strzelec dysponowali umieszczonym we włazie ewakuacyjnym peryskopem
. Reszta załogi znajdowała się w pomieszczeniu bojowym wieży. Po lewej stronie armaty siedział celowniczy, za nim nieco wyżej dowódca, po prawej tyłem do kierunku jazdy siedział ładowniczy. Dowódca dysponował otworami lub peryskopami w wieżyczce, celowniczy zaś tylko celownikiem.

Wyposażenie specjalne     Ponieważ Tygrys był czołgiem zbyt ciężkim dla przeciętnych mostów, inż. Aders główny konstruktor czołgu, postanowił wykorzystać w nim jedno z rozwiązań technicznych pomyślanych dla łodzi podwodnych chrapy. Czołg został całkowicie uszczelniony, wszystkie włazy miały uszczelki gumowe, pierścień wieży był uszczelniany za pomocą nadymanej rury gumowej, armata była szczelnie okryta przez gumowe płótno na wylocie lufy i wokół jarzma. Rury wydechowe były zostawione otwarte, gdyż ciśnienie gazów wydechowych z pracującego silnika zapobiegało wejściu wody. Powietrze, dla załogi i silnika, było doprowadzane przez rozsuwaną rurę ustawioną na tyle, nad przedziałem silnika. Czołg mógł poruszać się pod wodą, na głębokości 4,5 m i pozostawać w zanurzeniu 2,5 godziny przy pracującym silniku. Woda dostająca się do wnętrza pojazdu była usuwana przez pompę zamontowaną w podłodze kadłuba. Do przeprowadzenia pierwszych prób w zanurzeniu wybudowano specjalny, zaopatrzony we wjazd, basen na poligonie w Haustenbeck. W czasie pierwszych prób załoga dysponowała aparatami tlenowymi i telefonem do porozumiewania się z załogą na powierzchni. Pierwsze zanurzenie trwało 93 minuty, a zebrane doświadczenia pozwoliły na usunięcie istniejących usterek i już wkrótce Tygrys przekraczał po dnie jezioro. W chrapy wyposażone były pierwsze 495 czołgów, potem pomysł zarzucono zapewne w celu uproszczenia produkcji. Od września 1943 roku, kiedy zaprzestania montowania chrap, Tygrys mógł, po przygotowaniu, pozostawać 1,5 m pod wodą, przez kilkanaście minut. Czołg był zdolny przekraczać przeszkody wodne o głębokości do 1,6 m bez przygotowania.

                Pomysł uniezależnienia czołgu od mostów, w dobie wojny ruchowej, jest tak genialny, że należy się dziwić, że nie był bardziej rozpowszechniony. Po wojnie wielu alianckich konstruktorów czołgów zapożyczyło go do swoich projektów.
Od początku 1943 roku pancerz Tygrysa pokrywano antymagnetyczną pastą Zimmerit, która chroniła przed przyczepieniem granatów magnetycznych. Pastą pokrywano najczęściej pionowe boki kadłuba i wieży a potem malowano ją na aktualnie potrzebny kolor. Używania pasty Zimmerit zaprzestano na początku 1945 roku.

Transport     Z uwagi na ogromny ciężar tego czołgu, nawet transport kolejowy był utrudniony. Specjalnie dla Tygrysa wybudowano serie 6-osiowych wagonów-platform oznaczonych SSyms. Ze względu na nośność mostów kolejowych, pomiędzy każde 2 wagony z Tygrysami wstawiano 4 inne. Do transportu drogowego firma Kasbohrer z Ulm skonstruowała 60-tonową lawetę na 48 kołach. Holowanie w terenie mogło odbywać się za pomocą drugiego Tygrysa (albo nawet dwóch) a czasem trzech 18-tonowych ciągników Sd.Kfz.9. Taki cel stanowił łatwy cel dla lotnictwa gdyż z konieczności poruszał się bardzo wolno. Zatem holowanie było poważnym problemem i często załogi były zmuszone do niszczenia uszkodzonych pojazdów.


 
Koszt   Ciekawe jest porównanie ceny Tygrysa do cen innych czołgów niemieckich. Tygrys z uzbrojeniem kosztował nieco ponad 300 000 RM, podczas gdy Pz. Kpfw. V ?Pantera" 120 000 RM, Pz.Kpfw. IV 110 000 RM, Pz.Kpfw. III 100 000 RM, Pz.Kpfw.38(t) 53 000 RM, Pz.Kpfw. II 50 000 RM i Stutmgeschutz III 85 000 RM. Zatem Tygrys był czołgiem niesłychanie kosztownym, za cenę jednego można było zbudować 2,5 Pantery. Ale jakośc i sprawność bojowa całkowicie usprawiedliwiała koszt. Cena eksportowa Tygrysa została ustalona na 645 000 RM i jedna sztuka miała być wysłana do Japonii na pokładzie ogromnej łodzi podwodnej, drogą dookoła przylądka Dobrej Nadzieji. Do realizacji tego pomysłu nigdy nie doszło.

Słabe punkty    Pomimo swego grubego pancerza i potężnego uzbrojenia, Tygrys posiadał szereg słabych punktów. Największą jego słabością był ogromny ciężar pojazdu, który ograniczał manewrowość i zasięg, ale nie tylko. Ciężar powodował trudności transportowe, konieczność trzymania się twardego podłoża i utrudniał możliwość ratowania  uszkodzonych pojazdów. Przeglądając historię walk Batalionów Czołgów Ciężkich ma się wrażenie, że liczba porzuconych i zniszczonych przez własne załogi Tygrysów była porównywalna do liczby pojazdów straconych w walce.
Innym słabym punktem Tygrysa były jego chłodnice, które choć umieszczone w tyle czołgu, z konieczności opancerzone tylko grubą żaluzją, ulegały łatwo uszkodzeniom. Na froncie wschodnim, gdzie Rosjanie wykorzystywali dużą liczbę moździerzy, uszkodzenia te były szczególnie częste, a przebicie chłodnicy zmuszało dowódcę czołgu do natychmiastowego powrotu do warsztatów, pod groźbą zatarcia silnika.

    Tygrys posiadał 2 akumulatory o napięciu 12 V, które łatwo się wyczerpywały, co stwarzało konieczność częstego uruchamiania silnika i ładowania. Jeśli silnik nie mógł zapalić, dwóch ludzi musiało opuścić czołg i uruchomić go z zewnątrz za pomocą korby. Ze względu na niebezpieczeństwo na polu walki, załogi opracowały system zapalania polegający na popchnięciu lub pociągnięciu przez drugiego Tygrysa.

     Silnik Tygrysa zużywał się szybko i wymagał nie tylko remontów ,ale od czasu do czasu wymiany. Obsesja Hitlera z tworzeniem nowych jednostek, a nie zaopatrywaniem istniejących spowodowała kryzys już pod koniec 1942 roku. Przez cały rok na 10 wyprodukowanych Tygrysów wytwarzano 1 zapasowy silnik i 1 transmisję, w rezultacie pod koniec roku prawie wszystkie maszyny zostały unieruchomione w warsztatach, z braku części zamiennych.

 

 

Strona główna   Czołgi